Sytuacje, w których dochodzi do pożaru i emisji gazów toksycznych, nie są wcale rzadkie — wystarczy śledzić doniesienia medialne. Czas ma kluczowe znaczenie: mały pożar łatwo zdusić w zarodku, ale w miarę rozwoju staje się coraz trudniejszy do opanowania.
Dlaczego warto trenować gaszenie ognia
W każdym zakładzie pracy dostępne są gaśnice, ale zdarza się, że pracownicy nieobyci z sytuacją pożaru wpadają w panikę i uciekają, zamiast spróbować zgasić ogień dostępnym sprzętem. Tu przydają się regularne ćwiczenia w gaszeniu ognia — pozwalają oswoić się z ekstremalną sytuacją i zareagować prawidłowo, zanim dojdzie do wypadków i rozległych szkód.
Problem tradycyjnych metod treningowych
Standardowe ćwiczenia w wielu firmach polegają na wykorzystaniu wanien wypełnionych ropą naftową, które są podpalane, a kursanci próbują z różnym skutkiem opanować płomienie gaśnicami. Płonąca ropa i inne palone materiały emitują ciemny dym oraz gazy toksyczne, w tym tlenek węgla. Pomiar detektorem wielogazowym GasAlertQuattro, dystrybuowanym przez SafeTech Marian Hoppe Sp. z o.o., wykazał podczas takich ćwiczeń wynik na poziomie kilkuset ppm CO. Wiatr rozwiewa te opary w różne strony, a osoby stojące wokół stanowiska zatruwają się toksynami — często nieświadomie, nie mówiąc już o zanieczyszczeniu środowiska. Dodatkowym problemem jest niska powtarzalność: zgaszona ropa naftowa nie zapala się ponownie bez wcześniejszego usunięcia z jej powierzchni środka gaśniczego, co czyni cały proces czasochłonnym.
Ekologiczna alternatywa: trenażery propanowe
SafeTech Marian Hoppe Sp. z o.o. od wielu lat zajmuje się sprzedażą ekologicznych i bezpiecznych urządzeń do nauki gaszenia ognia oraz prowadzi szkolenia dla instruktorów w ramach Akademii Bezpieczeństwa SafeTech. Trenażery produkcji europejskiej — GF 42, Aeros i Pyros — są bezpieczne zarówno dla ćwiczących, jak i dla środowiska, ponieważ nie zatruwają atmosfery. Zasilane są czystym propanem technicznym, który spalając się nie emituje zanieczyszczeń gazowych. Modele różnią się ceną — GF 42 jest najtańszy, Aeros droższy, a Pyros 3 najdroższy — oraz liczbą dostępnych modułów montowanych na wannie trenażera, co pozwala prowadzić ćwiczenia różnych scenariuszy.
Ćwiczenia gaszenia na trenażerze propanowym przed siedzibą SafeTech — Suchy Dwór k. Gdyni.
Regulowany płomień i pełna powtarzalność
Trenażery można zasilać jedną lub dwiema butlami 11-kilogramowymi, uzyskując regulowany płomień o wysokości od 0,5 do 3,0 metra. Gaszenie wysokich płomieni ćwiczą strażacy OSP lub zakładowych straży pożarnych, natomiast pozostali pracownicy dobrze radzą sobie z małym płomieniem, oswajając się z ogniem. Dużą zaletą trenażerów jest wysoka powtarzalność wzniecania ognia bez konieczności czyszczenia po każdym użyciu — nawet przy ćwiczeniach z gaśnicami proszkowymi nie trzeba robić przerw pomiędzy kursantami, dzięki czemu zaplanowany scenariusz można powtarzać wielokrotnie.
Moduł silnikowy trenażera — regulowany płomień pozwala odtworzyć różne scenariusze pożarowe bez emisji toksycznych spalin.
Efekt szkolenia
Osoby, które przeszły kurs nauki gaszenia ognia — zarówno kobiety, jak i mężczyźni — umieją poradzić sobie ze zdławieniem małego zarzewia pożaru. Pracownicy obyci z takimi zdarzeniami mają świadomość, że są w stanie opanować sytuację, co stanowi realną wartość dodaną dla każdego zakładu pracy — zwiększa szansę, że w razie zagrożenia zostanie ono zażegnane własnymi siłami.
Pomiar gazów podczas ćwiczeń: po co tlenomierz i detektor wielogazowy
Nawet przy ekologicznych trenażerach propanowych warto kontrolować atmosferę wokół stanowiska ćwiczeń — szczególnie w garażach, halach, namiotach czy innych częściowo zamkniętych przestrzeniach, gdzie spaliny i ubytek tlenu gorzej się rozpraszają. Do tego służy tlenomierz, czyli detektor mierzący procentowe stężenie tlenu w powietrzu. Prawidłowy poziom to 21% — alarm w typowym detektorze uruchamia się już przy spadku poniżej 19% lub wzroście powyżej 23% (ryzyko pożaru i wybuchu). Tlenomierz wykorzystuje sensor elektrochemiczny: gaz reaguje z elektrolitem, w którym zanurzone są elektrody, a powstały w tej reakcji potencjał elektryczny jest przeliczany na odczyt stężenia. Taki sensor cechuje liniowość pomiaru i wysoka selektywność.
W praktyce podczas szkoleń z gaszenia ognia najwygodniej sprawdza się detektor wielogazowy łączący pomiar O₂ z pomiarem tlenku węgla (CO) i gazów palnych (LEL) w jednym urządzeniu — dokładnie tak, jak wspomniany wcześniej GasAlertQuattro użyty do zmierzenia CO przy tradycyjnej metodzie z płonącą ropą. Instruktor ma wtedy pełny obraz sytuacji jednym spojrzeniem na wyświetlacz, zamiast nosić kilka osobnych mierników.
Przeczytaj pełny poradnik: czym jest tlenomierz i w jaki sposób działa →
Powiedz nam, gdzie i jakie gazy kontrolujesz. W 1 dzień roboczy wrócimy z konkretną rekomendacją modelu, konfiguracji i wyceną.
Poproś o dobór i ofertę → Doradca doboru online


