Kalibracja to nie jest podanie gazu na czujnik i odhaczenie pozycji na liście. To procedura, w której przyrząd zostaje odniesiony do gazu wzorcowego o znanym stężeniu, a jego wskazania — skorygowane. Poniżej opisujemy, jak wygląda ona krok po kroku i po czym poznać, że została wykonana rzetelnie.
Kalibracja a sprawdzenie — dwie różne rzeczy
Zanim przejdziemy do przebiegu, trzeba rozdzielić dwa pojęcia, które bywają mylone. Bump test sprawdza, czy detektor reaguje — wynik jest zero-jedynkowy i nie zmienia niczego w ustawieniach. Kalibracja koryguje to, co przyrząd pokazuje, i jest ingerencją w jego nastawy. Jedno nie zastępuje drugiego. Szerzej opisaliśmy to w osobnym poradniku: bump test a kalibracja.
Krok 1. Przyjęcie i oględziny
Zaczynamy od stanu technicznego, nie od gazu. Sprawdzamy obudowę, stan filtrów i membran, drożność wlotów, zużycie uszczelek, stan akumulatora oraz wersję oprogramowania. Odczytujemy też historię przyrządu — daty poprzednich kalibracji, zapisane alarmy i zdarzenia.
To nie jest formalność. Zatkany filtr albo pęknięta membrana sprawiają, że gaz nie dociera do sensora w pełnym stężeniu, a przyrząd skalibrowany w takim stanie będzie zaniżał wskazania przez cały następny rok.
Krok 2. Próba szczelności i sprawdzenie pompki
Przy przyrządach z pompką sprawdzamy wydajność zasysania i szczelność całego toru: węża, sondy i złączy. Nieszczelny wąż zaciąga powietrze z otoczenia i rozcieńcza próbkę — pomiar z głębi zbiornika albo studzienki przestaje mieć wartość, a użytkownik nie ma o tym pojęcia, bo przyrząd nie zgłasza żadnej usterki.
Krok 3. Zerowanie w czystym powietrzu
Ustalamy punkt zerowy w powietrzu wolnym od gazów zakłócających. Przy sensorze tlenowym odniesieniem jest stężenie 20,9% objętościowo. Jeśli tło w pomieszczeniu jest zanieczyszczone, używamy powietrza syntetycznego z butli — inaczej błąd tła przeniesie się na wszystkie późniejsze pomiary.
Krok 4. Podanie gazu wzorcowego
Na każdy sensor podajemy gaz wzorcowy o stężeniu dobranym do zakresu pomiarowego tego sensora, przy stałym, kontrolowanym przepływie. Detektor czterogazowy to cztery osobne czynności, a nie jedna — każdy kanał wymaga właściwej mieszaniny.
Warto tu dodać rzecz, która często umyka: detektor reaguje nie tylko na gaz, którym został skalibrowany. Sensory wykazują czułość skrośną i odpowiadają również na inne gazy, zgodnie z listą czułości skrośnej danego sensora. Najdokładniej mierzy ten gaz, na który ma sensor skalibrowany właściwym gazem wzorcowym — i dlatego dobór mieszaniny nie jest sprawą drugorzędną.
Każda butla ma datę ważności i deklarowaną niepewność stężenia. Gaz po terminie nadaje się co najwyżej do sprawdzenia reakcji, nie do kalibracji — bo odnosimy przyrząd do wartości, której już nie znamy.
Krok 5. Adiustacja, czyli korekta wskazań
Jeśli wskazanie odbiega od wartości wzorcowej, korygujemy nastawy przyrządu tak, aby pokazywał zgodnie z gazem odniesienia. To jest moment, który odróżnia kalibrację od sprawdzenia — tu następuje realna ingerencja w urządzenie.
Jeśli sensor nie daje się doprowadzić do wartości wzorcowej albo odpowiada zbyt wolno, nie forsujemy nastaw. Taki sensor kwalifikuje się do wymiany i mówimy o tym wprost, zamiast oddawać przyrząd ze świadectwem i wskazaniami, które rozjadą się po kilku tygodniach.
Krok 6. Weryfikacja i progi alarmowe
Po adiustacji podajemy gaz ponownie i sprawdzamy, czy przyrząd wskazuje poprawnie oraz czy mieści się w czasie odpowiedzi deklarowanym przez producenta. Kontrolujemy progi alarmowe — czy są ustawione zgodnie z tym, czego wymaga stanowisko — i czy uruchamiają się wszystkie sygnalizacje: dźwiękowa, optyczna i wibracyjna.
Krok 7. Świadectwo i wpis do kartoteki
Każdy przyrząd opuszcza naszą stację ze świadectwem kalibracji, w którym są wskazania przed korektą i po niej, użyte gazy wzorcowe wraz z ich parametrami oraz data następnej kalibracji. Dokument jest honorowany podczas kontroli Państwowej Inspekcji Pracy i audytów wewnętrznych.
Równolegle zapisujemy wynik w kartotece sprzętu klienta i przypominamy o zbliżającym się terminie kolejnej kalibracji. Najczęstszym problemem w zakładach nie jest niesprawny detektor, tylko taki, o którym zapomniano.
Po czym poznać, że kalibracja była pozorna
Pięć sygnałów ostrzegawczych, z którymi spotykamy się najczęściej przy przyrządach przyjmowanych po innych wykonawcach:
- Jedna mieszanina na wszystko — przyrząd wielogazowy skalibrowany jednym gazem, bez osobnego odniesienia dla każdego kanału.
- Brak wskazań sprzed korekty w świadectwie — nie wiadomo, czy cokolwiek faktycznie korygowano.
- Gaz wzorcowy po terminie albo bez podanej niepewności stężenia.
- Pominięta kontrola pompki i szczelności przy przyrządach z zasysaniem.
- Brak informacji o stanie sensorów — żadnej wzmianki, który zbliża się do końca żywotności.
Jak często kalibrować
Zwykle co 6–12 miesięcy, zależnie od warunków pracy i zaleceń producenta. Częściej tam, gdzie występuje zapylenie, wysoka wilgotność, duże wahania temperatury albo substancje zatruwające sensory — silikony, rozpuszczalniki, związki siarki. Bump test wykonuje się przed każdym użyciem i nie zastępuje kalibracji.
Gdzie to robimy
Kalibrację prowadzimy we własnej stacji kalibracyjnej, a przy większych partiach — u klienta na obiekcie, z własną aparaturą i gazami wzorcowymi. Obsługujemy serwis wszystkich wiodących marek obecnych w Polsce, niezależnie od tego, gdzie sprzęt został kupiony. Przy Honeywell i Bieler+Lang jesteśmy autoryzowanym serwisem, dla pozostałych marek dysponujemy certyfikatami i szkoleniami producentów.
Zakres, terminy i ceny znajdziesz na stronie kalibracja detektorów gazu. Na czas serwisu wydajemy sprzęt zastępczy, żeby pomiary na stanowisku nie stanęły.
